CNN w poszukiwaniu Al-Kaidy

Okładka książkiMaria A. Ressa, jedna z najbardziej cenionych dziennikarek śledczych CNN, postanowiła wykazać, że zbrojne ugrupowania islamskie działające na terenach Azji Południowo-Wschodniej, są bezpośrednio powiązane z Al-Kaidą. Książka „Seeds of Terror” ma być tego dowodem.

Doceniając ogrom pracy włożonej przez autorkę i wielkie ryzyko, na jakie wystawiała się podczas zbierania materiałów, trzeba stwierdzić, że postawiona przez nią teza nie broni się. Maria A. Ressa opisała szczegółowo i dokładnie zarówno organizację, jak i przyczyny, cele i metody walki zbrojnych ugrupowań islamskich działających w Tajlandii, Malezji, Filipinach i Indonezji, jednak nie udało jej się udowodnić ich bezpośredniego powiązania z organizacją Osamy bin Ladena. Al-Kaida co prawda, jak wykazała dziennikarka, stara się za wszelką cenę angażować we wszystkie lokalne konflikty narodowościowo-religijne, jednak nie wygląda na to, żeby opisywane przez nią paramilitarne i terrorystyczne ugrupowania azjatyckie miały bezpośredni związek z organizacją odpowiedzialną za zamachy w Nowym Jorku w 2001 roku.
Czytaj dalej »

Obama i media: dotować druk czy wspomagać sieć?

Yes We CanChociaż zamieszanie spowodowane wywiadem udzielonym przez Baracka Obamę dziennikarzom Toledo Blade trwa już w USA dłuższy czas, to w Polsce zwrócono na nie uwagę dopiero teraz, głównie za sprawą niedawnej publikacji w serwisie Chip, Obama: blogi zagrożeniem dla demokracji. Słowa amerykańskiego prezydenta wywołały dość spore oburzenie – w naszym kraju głównie blogerów, natomiast w Ameryce także ludzi zainteresowanych kondycją wolnej prasy i jej rolą w rozwoju demokracji i społeczeństwa obywatelskiego.

Co powiedział Obama
Czytaj dalej »

Kino za darmo

W Zjednoczonym Królestwie właśnie rozpoczął się National Schools Film Week – festiwal filmowy skierowany do uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Jak piszą organizatorzy, przedsięwzięcie to ma za zadanie przybliżyć wszystkim uczącym się mieszkańcom UK problematykę związaną ze sztuką filmową. W ramach festiwalu organizowane są nie tylko pokazy filmowe, ale także lekcje i pogadanki dotyczące zarówno tematyki odbioru sztuki filmowej, jak i zagadnień związanym z jej tworzeniem. Podczas seansów kinowych uczniowie spotykają się z filmoznawcami, teoretykami sztuki, producentami filmowymi i reżyserami.

Co najważniejsze – wszystkie filmy pokazywane są w ramach festiwalu za darmo. Przegląd organizowany jest przez dobroczynną organizację pozarządową Film Education, której członkowie podkreślają, że przeprowadzenie tak wielkiej, ogólnonarodowej imprezy, nie byłoby możliwe bez finansowego wsparcia przemysłu filmowego. Organizatorzy zwracają przy tym uwagę, że dzięki możliwości bezpłatnego obejrzenia filmów, wielu uczestników festiwalu po raz pierwszy w życiu było w kinie! Podkreślają fakt, iż przedsięwzięcie umożliwia ukazanie wspaniałego, magicznego świata kina wszystkim dzieciom zamieszkałym na terenie Zjednoczonego Królestwa – bez względu na pochodzenie, status społeczny, wyznanie czy kolor skóry.
Czytaj dalej »

Otwarty dostęp do nauki – Open Access Week

Open Access Week

Co to jest Open Access

Idea Open Access (czyli otwartego dostępu), to koncepcja publikowania materiałów (w tym przypadku naukowych) w taki sposób, aby były one jak najbardziej dostępne dla odbiorcy. Naturalnym medium jest tu – rzecz jasna – internet, gdzie literatura akademicka może być udostępniana, zgodnie z zasadami ruchu Open Access, bezpłatnie i bez restrykcyjnego trzymania się praw autorskich (większość prac autorzy udostępniają na zasadach „pewne prawa zastrzeżone”).

Darmowa publikacja prac naukowych, przy równoczesnej zgodzie autorów na dość swobodne ich wykorzystywanie, możliwa jest głównie dlatego, że pracownicy akademiccy (generalnie) nie są wynagradzani za publikacje w czasopismach naukowych. Źródłami ich dochodów, w odróżnieniu od dziennikarzy, pisarzy czy muzyków, nie jest publikacja utworów. Tak więc, bez obawy utraty zarobków (jak ma to miejsce w przypadku wspomnianych wcześniej grup zawodowych), mogą oni pozwolić sobie na bezpłatne udostępnianie i wykorzystanie swych prac. Problemem w tym wypadku są jedynie koszty publikacji w systemie OA, które – pomimo, że wyraźnie mniejsze od kosztów tradycyjnych publikacji – to jednak istnieją (opłaty za serwer, administracja stron internetowych, wynagrodzenie recenzentów, itp).
Czytaj dalej »

Ludzie Afryki, wielcy i mali

Okładka książkiAfrica. Dispatches from a Fragile Continent, Blaine Hardena, to siedem opowieści o siedmiu krajach Czarnej Afryki: Liberii, Ghanie, Nigerii, Sudanie, Zairze, Kenii i Zambii. Autor, amerykański dziennikarz, wieloletni reporter New York Timesa i Washington Post, opisuje losy ludzi – rdzennych mieszkańców Afryki – i ich codzienne życie, niejednokrotnie wypełnione walką, często z bronią w ręku. Harden przedstawia przyczyny katastrofalnej sytuacji ludności Afryki w drugiej połowie XX wieku: sztucznie wytyczone przez kolonizatorów granice państwowe, niekończące się waśnie i walki plemienne oraz brak poczucia związku z państwem narodowym. Rodzina i plemię stoją zawsze na pierwszym miejscu. Ogromna większość Afrykańczyków (z jednym, opisanym przez Hardena wyjątkiem, jakim są Nigeryjczycy) nie czuje się obywatelami swego kraju, nie czuje żadnego powiązania z innymi plemionami zamieszkującymi sztuczny twór, zwany państwem. Skutkiem tego ci z nich, którzy pracują jako urzędnicy państwowi, bardziej zajmują się dbaniem o dobro swej wielopokoleniowej, niezwykle licznej, rodziny („extended family”) i plemienia, niż swego kraju. Nepotyzm i korupcja jest normą w postkolonialnej Afryce do tego stopnia, że zdziwienie wywołuje fakt odkrycia afrykańskiego państwa, które pozbawione jest tych przypadłości. Jako jeden z nielicznych przykładów takiego kraju autor podaje Botswanę, napomykając także o Mauritiusie – małej wyspie na Oceanie Indyjskim – jedynym naprawdę bogatym państwie afrykańskim.
Czytaj dalej »

Otwarte podręczniki cyfrowe wkraczają do amerykańskich szkół średnich

OERW połowie sierpnia, po raz pierwszy w USA, zaakceptowano do wykorzystania otwarte, cyfrowe, darmowe podręczniki do szkół średnich. Projekt, nazwany Free Digital Textbooks Initiative, zainicjowany został przez gubernatora Kalifornii, Arnolda Schwarzeneggera, w maju tego roku. Jego celem, jak napisano w notatce prasowej, jest „znalezienie nowych dróg, prowadzących zarówno do polepszenia poziomu nauczania, jak i do maksymalizacji oszczędności finansowych w czasach kryzysu.”

Na apel gubernatora i stanowych władz oświatowych odpowiedziało kilkunastu autorów, udostępniając swoje prace do recenzji. 11 sierpnia opublikowano raport podsumowujący pierwszą fazę projektu. Okazało się, że 10, spośród 16 zgłoszonych podręczników do nauk ścisłych, spełnia wymagane przez kalifornijskie prawo standardy.
Czytaj dalej »

Klient twój wróg

Okładka książkiPogruchotane palce, poobcinane dłonie, a nawet pracownicy ugotowani w całości w wielkich kadziach z przerabianą na hamburgery wołowiną – oto obraz typowej fabryki półproduktów zaopatrującej międzynarodowe sieci fast foodów, ukazany w książce Erica Schlossera, Kraina fast foodów. Z drugiej strony nowoczesne laboratoria badawcze, w których wybitni naukowcy opracowują esencje smakowe wykorzystywane przy produkcji najpopularniejszego pożywienia Amerykanów. Żaden z produktów sprzedawanych w opisywanych sieciach nie smakuje swoim „własnym” smakiem – hamburgery, cheeseburgery, chickenburgery, a nawet frytki nasączane są chemicznymi substancjami smakowymi – nie dosyć, że muszą być dobre, to w każdym punkcie świata i w każdej chwili muszą smakować identycznie! Z jednej strony ogromne pieniądze przeznaczane na biotechnologiczne eksperymenty nad „polepszaczami smaku”, z drugiej maksymalne oszczędności na lekarskich badaniach przeznaczonego do spożycia mięsa – skutkujące masowymi zatruciami bakteriami E. coli czy Salmonelli, często ze skutkiem śmiertelnym.
Czytaj dalej »

Nie zrobiłem tego dla ciebie, czarnuchu

Okładka książkiW 1941 roku, kiedy wojska brytyjskie wyzwoliły Erytreę spod okupacji faszystowskich Włoch i przejęły władzę nad tym małym afrykańskim państwem, wdzięczni Erytrejczycy gromadząc się na ulicach, placach i w budynkach publicznych z wylewnością dziękowali swym anglojęzycznym wyzwolicielom. Wyspiarskich dżentelmenów nie obchodził jednak zbytnio los tego niewielkiego afrykańskiego narodu, czego najdobitniejszym dowodem są słowa pewnego angielskiego kapitana, skierowane do miejscowej staruszki: „Nie zrobiłem tego dla ciebie, czarnuchu.” („I didn’t do it for you, nigger”).

Tym jednym zdaniem, powtarzanym zresztą parokrotnie w książce I didn’t do it for you, scharakteryzować można całą najnowszą historię ludności zamieszkującej Erytreę. Jej losy, opisane przez Michelę Wrong, stanowią – wciąż nie do końca zakończony – ciąg walk o niepodległość, niezależność i normalne, dostatnie życie. Walk, podczas których kolejni „sojusznicy” zmieniali się z tak niebywałą szybkością i łatwością we wrogów, że wystawiani po raz kolejny do wiatru Erytrejczycy musieli w końcu zrozumieć, iż tak naprawdę to nie do nich – czarnuchów – skierowana była pomoc obcych państw. Tak naprawdę, to każdy z uwikłanych w regionalne spory krajów walczył o swoje. Począwszy – co oczywiste – od Włochów, którzy w drugiej połowie XIX wieku, z hasłami „cywilizowania czarnego ludu” zawładneli sporym obszarem wschodniej Afryki, poprzez brytyjskich „wyzwolicieli”, eksploatujących przez kilkanaście lat zaanektowany region, skończywszy na ONZ, która bez zmrużenia oka pozwoliła Etiopii na aneksję Erytrei. W międzyczasie swoje „trzy grosze” wtrąciły także Stany Zjednoczone i Sowieci – powodowani, rzecz jasna, troską o obronę „wolnego świata” (kapitalistycznego i komunistycznego) przed wrogimi siłami imperialistycznymi (komunistycznymi i kapitalistycznymi). Największym jednak rozczarowaniem dla walczących przez długie dziesięciolecia o niepodległość Erytrejczyków, okazało się zachowanie współrodaków, którzy najpierw – głosami parlamentarzystów – zgodzili się na formalny zabór swej ojczyzny przez potężnego sąsiada (Hajle Selassie – Zwycięski Lew Plemienia Judy, Wybraniec Boży, Król Królów), a później pozwolili na przeistoczenie się byłego wojownika o wolność, Isajasa Afewerki, w bezwzględnego dyktatora, dławiącego wszelkie objawy demokracji w rządzonej przez siebie Erytrei.
Czytaj dalej »

“Czarna skrzynka”, czyli Amosa Oza zapis katastrofy

Okładka książkiPo Czarną skrzynkę Amosa Oza sięgałem z zamiarem szczegółowego poznania skomplikowanego tła społeczno – politycznego Izraela w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Oz – rekomendowany powszechnie jako doskonały znawca tematyki, zaangażowany aktywnie w działalność pokojową i będący równocześnie autorytetem moralnym dla sporej liczby swych rodaków – wydawał się idealnym wyborem. Tym bardziej, że jego słowa przywoływane były niejednokrotnie przez Karen Armstrong, która – opisując w swej niezwykle interesującej pracy Holy War, społeczne, religijne i polityczne przyczyny trwającej od kilkudziesięciu lat wojny pomiędzy Żydami i Arabami – odsyłała czytelników często właśnie do prozy Amosa Oza.
Czytaj dalej »

Terrorysta, czyli kto?

Okładka książkiPhil Rees, autor niezwykle interesującej książki, Dining with Terrorists, jest doświadczonym brytyjskim reporterem z ponad dwudziestoletnią karierą. Wiele ze swych dziennikarskich lat spędził na różnego rodzaju polach walki, relacjonując głównie zbrojne powstania narodowowyzwoleńcze, rewolucje i rewolty. Przebywał wśród ich uczestników, rozmawiał z nimi, przypatrywał się ich szkoleniu i bitwom oraz codziennemu życiu. Przez wszystkie te lata relacjonował, zarówno dla brytyjskiej BBC, jak i dla wielu znanych wydawnictw prasowych, poczynania ludzi, nazywanych często przez zachodnich polityków i media „terrorystami”. Jednak sam autor, jak pisze we wstępie, nie użył nigdy tego słowa na określenie bohaterów swych doniesień. W książce autor stara się odpowiedzieć, dlaczego nie nazywa ich terrorystami, zastrzegając przy tym, iż nie ma, w żadnym wypadku, zamiaru gloryfikować mordowania niewinnych cywilów.
Czytaj dalej »