Doorg zawiesza działalność

StopNiniejszym ogłaszam zawieszenie działalności serwisu doorg.info. W związku z tym, że zarówno domenę, jak i serwer mamy opłacone jeszcze na parę miesięcy, serwis nie zniknie od razu z sieci, ale nie będą ukazywały się w nim nowe materiały.Serdecznie dziękuję wszystkim autorom i czytelnikom. Szczególne podziękowania dla tych, którzy pracowali (społecznie, rzecz jasna) dla doorga przez cały okres działalności serwisu. Bardzo dziękuję Gosi i Markowi, którzy wytrwali tu do końca! To tylko dzięki nim serwis utrzymał się przez tak długi okres.

Pomimo tego, że nie zrealizowaliśmy celów, jakie postawiliśmy sobie w momencie uruchamiania serwisu, nadal jestem przekonany o tym, iż możliwa jest internetowa działalność informacyjna poza korporacjami medialnymi. Wierzę, że można prowadzić serwisy i publikować utwory nie tylko z myślą o zysku materialnym. Dobrym przykładem takiej działalności jest serwis Wolne Media, który szczerze polecam naszym czytelnikom.
Czytaj dalej »

Reportaż literacki – prawda czy fikcja?

George OrwellNajpierw książka Domosławskiego „Kapuściński non-fiction” i gorąca dyskusja dookoła niej, a zaraz potem pierwsza edycja Nagrody imienia Ryszarda Kapuścińskiego – nagrody za reportaż literacki – myślę, że czas najwyższy na głębsze przyjrzenie się tematowi. Tematowi, czyli reportażowi literackiemu – jego definicji, rodowodowi, historii i najwybitniejszym przykładom oraz miejscu, jakie zajmuje on w życiu współczesnych społeczeństw.

Reportaż literacki, czyli…

gatunek pisarski z pogranicza dziennikarstwa i literatury pięknej, charakteryzujący się reporterskim podejściem do treści przekazu, a literackim do jego formy. Wszystkie opisywane w nim zdarzenia i osoby muszą być prawdziwe, a do ich przedstawienia autor wykorzystuje techniki zaczerpnięte z literatury pięknej: rytm, metaforę, zmienny punkt widzenia, kompleksowość, wielowarstwowość, introspekcję, monolog wewnętrzny, parabolę czy alegorię. Niektórzy z teoretyków wskazują nawet na techniki filmowe stosowane przez autorów reportażu literackiego: zmianę perspektywy, zmienne tempo i nastrój narracji, filmowe cięcie i montaż.
Czytaj dalej »

Serwis Lektury reportera nominowany do nagrody Papierowy Ekran

Papierowy ekran

Z przyjemnością informuję, że prowadzony przeze mnie serwis Lektury reportera, został nominowany do tegorocznej nagrody Papierowy Ekran. Jak piszą organizatorzy, konkurs ten ma na celu wyłonienie najlepszych polskojęzycznych serwisów internetowych promujących książki.

Od zeszłego roku nagroda przyznawana jest w dówch trybach: przez Kapitułę (Nagroda Główna) i przez internautów (Nagroda Czytelników).

Do Nagrody Głównej nominowanych zostało 20, spośród 78 zgłoszonych, serwisów. O Nagrodę Czytelników walczą wszystkie zaproponowane witryny, a głosować można na stronie konkursu: Papierowy Ekran.

Wśród nominowanej dwudziestki, poza Lekturami reportera, znalazły się: Biblionetka, Buszmeni, deckare.pl, Esensja, Fundacja Karpowicz, Karakter (wydawnictwo), Katedra, Książki z naszej półki, lubimyczytac.pl, Poczytalnia. Blog Joanny Janowicz (wspołautorki naszego serwisu), Poczytane, Przystań Literacka, Punkty Przełomowe, Ryms, trudnetematy.pl, tu-czytam, Wywrota, Z lektur prowincjonalnej nauczycielki oraz Zeszyty Poetyckie. Wszystkim nominowanym serdecznie gratuluję!
Czytaj dalej »

Konkurs na Recenzję Książki

W serwisie Lektury reportera rusza w kwietniu comiesięczny konkurs na recenzję książki reportażowej lub dotyczących zagadnień związanych z dziennikarstwem – czyli ogólnie: książki pozostającej w sferze tematycznej serwisu. Konkurs przeprowadzany jest w cyklach miesięcznych i zaczyna się 1. kwietnia 2010 roku. W każdym miesiącu zostanie wybrana jedna zwycięska recenzja, a jej autor otrzyma w nagrodę kod rabatowy o wartości 30 zł, do wykorzystania w księgarni internetowej Selkar.pl. W konkursie uczestniczyć będą wszystkie recenzje opublikowane na łamach serwisu (poza recenzjami nadsyłanych do nas przez współpracujące wydawnictwa egzemplarzy recenzenckich).

Więcej informacji znajduje się na stronie Lektury reportera: Comiesięczny Konkurs na Recenzję Książki, jest tam także szczegółowy Regulamin.
Czytaj dalej »

Burka, afgański biznesmen i wojna z terrorem

Okładka książkiKsięgarz z Kabulu” powstał podczas czterech miesięcy 2002 roku, jakie norweska dziennikarka Asne Seirerstad spędziła mieszkając z rodziną Sultana Khana, która – jak zaznacza autorka – nie jest typową rodziną afgańską. Khanowie są zdecydowanie bogatsi od tamtejszej statystycznej familii, a władca rodu – w odróżnieniu od przeciętnego Afgańczyka – jest osobą wykształconą i aktywną zawodowo. Trzypokoleniowa rodzina zamieszkuje kilkupokojowe mieszkanie w postradzieckim bloku na jednym z kabulskich osiedli, podczas gdy typowi Afgańczycy gnieżdżą się, niejednokrotnie w kilkadziesiąt osób, w dwuizbowych chatach, bez bieżącej wody i elektryczności. Sultan Khan jest przedstawicielem niezwykle rzadkiej w tamtym rejonie klasy średniej.

Wspólne dla Khanów i innych afgańskich rodzin jest natomiast całkowite i bezwzględne podporządkowanie się decyzjom ojca. Głowa rodu, czyli w tym wypadku Sultan Khan, jest niepodważalnym władcą życia wszystkich jego członków. Nikt z pozostałych osób nie ma praktycznie nic do powiedzenia, nie liczą się ich potrzeby i uczucia, przemyślenia i chęci. Wszyscy – dosłownie wszyscy – mają jedno zadanie do spełnienia – wykonywać polecenia najstarszego zarabiającego mężczyzny. Chłopcy (począwszy od siedmiolatków) i mężczyźni mają pracować, przeważnie po 12 godzin dziennie, dziewczynki i kobiety – zajmować się domem i zakupami. Sprzątać, gotować, przygotowywać posiłki i czekać na następne rozkazy. Nie ma oczywiście mowy o rozrywce, zabawie, radości czy nawet edukacji. Każde przeciwstawienie się woli patriarchy kończy się karą, począwszy od niegroźnych kuksańców, poprzez dotkliwe kilkudniowe katowanie, a skończywszy na zabiciu dziewczyny, która odważyła zakochać się nie w tym mężczyźnie, w którym powinna.
Czytaj dalej »

20 lat robienia mentalności

Okładka książki20 lat temu obudziliśmy się w wolnej Polsce. Ale to właśnie ona – nasza ojczyzna – a nie my, jej mieszkańcy – jak sugerują twórcy zbioru „20 lat nowej Polski w reportażach według Mariusza Szczygła” – była zagubiona. To Polska zapomniała swojego imienia i swojej historii, to Polska nie wiedziała kim jest, skąd przychodzi i jak się nazywa. My, jej obywatele, byliśmy wciąż tymi samymi ludźmi, którzy przez kilkadziesiąt lat żyli w komunistycznym ciepełku. Byliśmy wciąż działaczami wolnych związków lub byłymi zomowcami, byliśmy protestującą młodzieżą lub przesłuchującymi ją esbekami. Obudziliśmy się dobrze pamiętając kim jesteśmy i skąd przychodzimy, nie wiedzieliśmy za to dokąd mamy iść, co robić i jak postępować. Nie pytaliśmy o swoje nazwisko (jak Jan, bohater otwierającego zbiór tekstu „Człowiek, który powstał z torów”), próbowaliśmy raczej – cytując słowa opisanego przez Mariusza Szczygła mistrza zmiany w nowo powstałej montowni telewizorów firmy Otake – „zrobić sobie mentalność w jeden dzień”. Szukaliśmy etycznych wzorców, kierując się instynktownie ku tym, którzy byli nimi dotychczas – ale oni, zajęci kolejnymi wojnami na górze – zostawili nas samym sobie. To właśnie o tym opowiadają reportaże zebrane w tomie o poszukiwaniu swojego miejsca w nowej, nieznanej – często w związku z tym przerażającej – rzeczywistości. Bohaterzy kolejnych opowieści, pozostawieni nagle bez moralnego wsparcia, szukają, na własną rękę, sposobu na przeżycie. Co najsmutniejsze – w wielu przypadkach, zarówno w książce, jak i w rzeczywistości – sposobu na przeżycie, a nie na życie.
Czytaj dalej »

Tragedia Libanu

Okładka książkiLibańska tragedia rozpoczęła się na dobre wraz z wybuchem gwałtownych walk pomiędzy miejscowymi muzułmanami a bojówkami chrześcijańskimi w roku 1975, lecz jej przyczyny tkwią w dużo wcześniejszych decyzjach politycznych dotyczących rejonu Bliskiego Wschodu podejmowanych przez ówczesne mocarstwa europejskie. Opowieść Roberta Fiska, Pity the Nation, rozpoczyna się w momencie utworzenia państwa Izrael w roku 1948, autor cofa się jednak do czasów Drugiej Wojny Światowej i okresu tuż po niej, rozmawiając z tymi, którzy przeżyli koszmar Holokaustu. W poszukiwaniu odpowiedzi na pytania o wpływ narodowej tragedii na dalsze losy nielicznych ocalałych, autor odwiedza również Polskę: w Warszawie spotyka się z przedwojennym żydowskim nauczycielem, w Oświęcimiu stara się pojąć, jak ogrom krzywdy wyrządzonej Żydom ukształtował psychikę tych z nich, którzy przeżyli.
Czytaj dalej »

Wspólnie tłumaczymy “biblię dziennikarstwa obywatelskiego”

Jakiś czas temu wpadłem na pomysł przetłumaczenia na język polski książki Dana Gillmora, We the media. Doszedłem do wniosku, że sam nie podołam wyzwaniu, w związku z czym wspólnie z grupą znajomych uruchomiliśmy na platformie wiki projekt grupowego przekładu książki: My media.

55 osób pracowało przez dość długi czas nad doprowadzeniem tego zadania do końca. Dziś możemy stwierdzić, że skończyliśmy pierwszy etap pracy – mamy przetłumaczony cały tekst książki Gillmora. Teraz czeka nas zadanie być może jeszcze trudniejsze: korekta i ostateczna redakcja całości. Dobrze byłoby, gdyby korekty dokonywały osoby, które nie tłumaczyły danego fragmentu tekstu, tak więc ponownie poszukujemy kilkunastu chętnych do darmowej pracy internautów.
Czytaj dalej »

Pandemia „świńskiej grypy” o wiele mniej groźna, niż przewidywano

Chinese Flu InspectorsW zeszłym tygodniu opublikowane zostały wyniki badań naukowców brytyjskich, wykazujące, że wirus H1N1 nie wywołuje jak dotychczas zapowiadanego przez światowe media spustoszenia.

Opublikowane na stronie internetowej British Medical Journal rezultaty wskazują na to, iż obecna pandemia jest nieporównywalnie mniej groźna niż epidemia „Hiszpanki” z roku 1918, a także zdecydowanie łagodniejsza od dwóch epidemii z lat 1957 i 1968.

Zgodnie z opublikowanym raportem, wirusem H1N1 zaraziło się dotychczas w Anglii około 1% społeczeństwa, z czego zmarło 0,026% chorych. Największa śmiertelność występuje u ludzi starszych, powyżej 65. roku życia, najmniejsza zaś u dzieci w wieku 5 do 14 lat. Autorzy raportu podkreślają, że wiele spośród śmiertelnych ofiar to osoby z grup podwyższonego ryzyka.
Czytaj dalej »

Bob Woodward o ataku na Irak

Okładka książkiWiele lat upłynęło od momentu, w którym Bob Woodward do spółki z Carlem Bersteinem odkrył i opisał aferę Watergate. W tym czasie Woodward przeistoczył się z wojującego reportera śledczego w nadwornego dziennikarza Białego Domu. Zmiana ta nie wyszła na dobre ani jemu, ani – co ważniejsze – czytelnikom.

Pomijając fakt, że „Plan ataku” jest książką nudną, w której opisy psychologiczne osób odpowiedzialnych za najważniejsze decyzje polityczne początku naszego tysiąclecia zredukowane zostały do stwierdzeń typu: „jego mowa ciała zdradzała, że nie do końca zgadza się z przedstawionymi wnioskami”, autor pomija w niej sprawy najistotniejsze, najbardziej kontrowersyjne i wywołujące najgorętsze sprzeciwy światowej opinii publicznej. Co więcej, Woodward przechodzi także do porządku dziennego nad wydarzeniami, które powinny stać się obiektem wnikliwych badań dziennikarskich, jak na przykład nad faktem pokazania ambasadorowi Arabii Saudyjskiej w USA tajnych planów wojennych, opatrzonych klauzulą kategorycznie zabraniającą ujawnienia ich jakiejkolwiek osobie nie będącej obywatelem Stanów Zjednoczonych.
Czytaj dalej »